- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
– Po czym pan tak sądzi?
– Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera.
Do szpitala przyjeżdża rodzącą kobieta, przychodzi do niej czarnoskóry lekarz:
– Bóli byli?
(Kobieta sapiąc:)- Eee…. miło mi….Kasprzyk Dorota!
Pacjent do lekarza:- Doprawdy, nie wiem jak się panu odwdzięczyć…
– Bez przesady. Dobrze pani wie…
Pacjent do lekarza:- Doprawdy, nie wiem jak się panu odwdzięczyć…
– Bez przesady. Dobrze pani wie…
- Jak poznać ginekologa na kongresie lekarzy?
– Tylko ginekolog nosi zegarek na bicepsie.
- Wszystko to z nerwów i dom i mercedes i basen – tłumaczył koledze lekarz neurolog.
Minister Zdrowia w inauguracyjnym przemówieniu do pracowników Ministerstwa:
– Nie ma malutkich penisów. Bywają słabe serce.
Motto lekarzy pogotowia ratunkowego:
– Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.
- Słyszeliście o głuchym ginekologu?
– Tak, to ten co musiał się nauczyć czytać z ruchu warg.
Możliwości medycyny są nieograniczone!
Niestety, ograniczone są możliwości pacjentów.
- Panie doktorze, mogę mieć jakąś nadzieję?
– Nadzieję tak, szans nie.
Nieprawdą jest twierdzenie, że choroba źle wpływa na organizm człowieka. Skleroza poprawia krążenie i wydatnie wzmacnia układ ruchowy kończyn dolnych.
A mówiła mama
“Ucz się synu na ginekologa, bo to i forsy dużo i ręce cały czas w cieple” (mruczał pod nosem kierowca TIR-a zmieniając w mroźną noc koło w naczepie)
Ofiara wypadku budzi się po długiej i ciężkiej operacji….
– Co się stało!? Gdzie ja jestem?
– Miał pan wypadek…
– To znaczy, że jestem w szpitalu?
– W dużej części tak…
Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty. Doktor Mówi:
– Siostro, proszę poprawić penisa.
…….
– Tak… Bardzo dobrze… teraz pacjentowi…
Po czym można poznać chirurga, urologa, anestezjologa?
Po plamach na fartuchu: chirurg – krew, urolog – mocz, anestezjolog – kawa.
Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego. Spotyka jakiegoś mężczyznę i pyta:
– Czy pan jest ginekologiem?
– Nie, ale obejrzeć mogę.
- A więc życzy pan sobie, aby po śmierci oddano pana anatomopatologowi?
– Oczywiście, panie doktorze. Zawsze marzyłem, żeby pływać w alkoholu.
Dwóch łebków wgłębia się w podręcznik psychologii- Ty, dobrzy są (stwierdza jeden).Z tego co piszą wynika, że winni są zawsze rodzice!
Najpaskudniejsza choroba: hemoroidy. Ani samemu obejrzeć, ani znajomym pokazać.
- Ojojoj (powiedział ginekolog)
– Ojojoj jojoj jojoj (odpowiedziało echo)
- Panie bobrze, dlaczego ma pan takie białe zęby?
– Nie jestem żadnym bobrem, tylko pana anestezjologiem…
Wielka amerykańska firma. Szef wzywa do siebie psychologa firmowego
– Johny. Doceniam to co robisz, ale pracoholików to ty zostaw w spokoju!
Chłop u lekarza
-Doktorze. Od 3 dni nie mogę się wysikać
-Proszę się rozebrać. Co się Pan dziwisz? Masz Pan go na supeł zawiązany
-O ku…a. Znowu zapomniałem kupić chleb
- O, cześć. Byłeś u tego psychoanalityka?
– Byłem.
– No i co, nie moczysz się?
– Moczę. Ale teraz jestem z tego dumny.