Nauczycielka mówi do Jasia:
– Jasiu, przeczytaj swoje wypracowanie o zimie.
– Zima na polu śnieg, dzieci rzucają się śnieżkami, jezioro zamarzło a na nim wilki się pi..dolą.
– Jasiu, źle! – woła nauczycielka.
– Pewnie, że źle, bo łapy im się ślizgają!
Jasiu pyta mamy kim jest? Cyganem czy Żydem? Mama odpowiada Żydem, tak jak ja. Później Jasiu idzie do taty i pyta się kim ja jestem Cyganem, czy Żydem? Tata odpowiada Cyganem, tak jak ja. A dlaczego pytasz Jasiu. Bo kolega chce mi sprzedać rower i nie wiem czy mu przypier….. czy się targować.
Pani od biologii pyta Jasia:
– Jasiu wymień mi 5 zwierząt mieszkających w Afryce.
Na to Jaś:
– 2 małpy i 3 słonie.
Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do taty:
– Tato, tato dzieci w szkole ciągle się ze mnie śmieją że mam same jedynki.
– Pij, nie pier…!
Dzieci w szkole sprzeczają się, które z nich ma mniejszego dziadka:
1. Mój dziadek ma 100cm wzrostu!
2. A mój ma tylko 50cm.
3. A mój – mówi Jasio – leży w szpitalu, bo spadł z drabiny jak zrywał jagody.
- Jasiu! Umyj ręce przed wyjściem do szkoły!
– Dlaczego? Przecież nie będę się zgłaszać!
Przychodzi Jasio do domu zapłakany i mówi:
– Mamo wszyscy się ze mnie śmieją, że mam dużą szyję!
– Nie masz dużej szyi, ale wyjrzyj przez komin, czy tata idzie.
Pani do szkoły przyszła w sukience z dużym dekoltem i nowym wisiorkiem w kształcie samolotu. Jasio przez całą lekcję patrzy się na nauczycielkę. Nagle nauczycielka mówi do Jasia:
– Co Jasiu podoba ci się mój nowy wisiorek w kształcie samolotu?
A Jasiu:
– Nie, te dwie bomby pod skrzydłami.
Jasiu na szkolnej wycieczce do lasu pyta się pani:
– Proszę pani co to jest?
– A widzisz Jasiu to są czarne jagody.
– A dlaczego są czerwone? – pyta Jasiu
– Bo są jeszcze zielone.
Podczas Świąt Jasio woła do mamy:
– Mamo, mamo, choinka się pali!
– Nie mówi się pali, tylko świeci – poucza go mama.
– Mamo, mamo, firanki też się świecą!
Przychodzi Jaś do apteki i mówi:
– 6 prezerwatyw!
– Może ciszej z tyłu stoją ludzie – mówi aptekarka.
Jaś ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny:
– Cześć Ala!
– Jednak siedem proszę – mówi do aptekarki.
Nauczycielka pyta Jasia:
– Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L.
Jasiu na to:
– Włodzimierz Lubańśki
Nauczycielka:
– ¬le musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin!
Na to Jasiu:
– Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy.
Nauczycielka pyta jasia:
– Jasiu dlaczego twoje wypracowanie jest bezbłędne?
– Bo akurat wtedy taty nie było w domu.
Po lekcji biologii Jasio stwierdza:
– Kto by pomyślał, że dziewczynki mimo wszystko mają takie znaczenie…
Pani w szkole pyta Jasia:
– Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
– Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
– Nie wiem – odpowiada zdziwiona nauczycielka.
– To co mnie pani swoja banda straszy?
- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie – mówi nauczycielka – Czy jesteś pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagał?
- Mamo! Mamo! – krzyczy Jasio na podwórku.
Matka wychyla sie z okna:
– Czego chcesz pieroński mozolu?!
– Tomek nie chciał uwierzyć ze masz zeza…
- Czym dla nas jest Bóg? – pyta katechetka na lekcji.
– Pasterzem – odpowiada Kasia.
– A czym my jesteśmy dla BOGA?
W klasie cisza, nagle Jasiu mówi:
– Grupą baranów!!!
Rozpaczliwie płaczącego syna pyta się ojciec:
– Dlaczego płaczesz synku?
– Zgubiłem moje 10.- zł , odpowiada syn.
– Nie płacz, dam ci 10.- zł
Dziecko się uspokoiło, a po chwili wpada jeszcze w większą rozpacz.
– Co się stało synku? – pyta ojciec.
– Gdybym nie zgubił tamtych 10.- zł, to miałbym teraz 20.- zł.
- Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka?
– Nie pyskuj smarkaczu, tylko jedz kotlety!
Rozmowa w przedszkolu:
– Skąd się wziąłeś na świecie?
– Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę.
– Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem…
Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
“Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila…”
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
“Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!”
Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy:
– Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek.
– No to mów.
– Koledzy podłożyli pineskę szpicem do góry na krześle nauczyciela. Już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło…
Syn kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić.
– Dziękuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu…
- Jasiu, powiedz nam – pyta ksiądz na lekcji religii – Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie?
– Musimy grzeszyć, proszę księdza – pada odpowiedź.