May 16

Sławny profesor chirurgii z Genewy pyta doktora Frankensteina:
– Twój służący mówił mi, że potwór którego stworzyłeś zaczął w zeszłym miesiącu uczyć się grać na skrzypcach. Jak mu to idzie?
– Całkiem nieźle. Wczoraj mogłem wreszcie wyjąć sobie watę z uszu!

Dodał:

May 16

Potwór Frankensteina poszedł na spacer do lasu i tam zatruł się grzybami. Doktor Frankenstein po wyjęciu mu starego żołądka i wszczepieniu nowego, przestrzega go:
– Następnym razem jak pójdziesz do lasu, masz jeść tylko te grzyby, które znasz!
– Ale ja znam tylko muchomory!

Dodał:

May 16

Do laboratorium doktora Frankensteina przychodzi Batman. Kładzie przed nim szczątki ciała ludzkiego i mówi:
– To był Robin. Proszę go jakoś poskładać i przywrócić do życia, a z tego co zostanie, niech pan zrobi małego nietoperza.

Dodał:

May 16

Doktor Frankenstein i jego potwór wybrali się na wycieczkę do lasu. W pewnym momencie obydwóm zachciało się robić kupę, więc poszli w krzaki. Gdy już było po wszystkim, potwór pyta:
– Doktorze, dlaczego tu leży jedna kupa, skoro obydwaj załatwialiśmy się?
– Widocznie zapomniałeś zdjąć spodnie, ty kwadratowy łbie!

Dodał:

May 16

Potwora Frankensteina jadącego mercedesem zatrzymuje policjant z drogówki.
– Przekroczył pan dozwoloną prędkość. Poproszę o prawo jazdy.
Po zajrzeniu do prawa jazdy Frankensteina, policjant mówi:
– Co za obrzydliwa morda!
Na to Frankenstein:
– Obrzydliwa? Lepiej niech pan spojrzy w lustro!

Dodał:

May 16

Doktor Frankenstein i jego potwór oglądają film erotyczny w telewizji. W pewnej chwili potwór bierze śrubokręt i zaczyna rozkręcać telewizor.
– Co ty robisz?
– Doktorze, zajdziemy ją od tyłu!

Dodał:

May 16

Potwór Frankensteina obiecał narzeczonej, że da jej swoje zdjęcie. Nazajutrz przychodzi do fotografa. Ten spogląda na potwora i mówi:
– Obawiam się, że pana twarz na zdjęciu nie wyjdzie najlepiej.
– No to niech pan coś zrobi!
Fotograf wychodzi na zaplecze i po chwili wraca z czarnym kaskiem w ręku oraz maską afrykańską i mówi:
– Proszę to nałożyć.

Dodał:

May 16

Służący pyta doktora Frankensteina:
– Panie doktorze, jak nauczył pan swojego potwora tak pięknie recytować “Odę do radości” Schillera?
– Powiedziałem mu, że to słowa piosenki disco polo.

Dodał:

May 16

Na ulicy do doktora Frankensteina podchodzi facet i pyta:
– Gdzie tutaj można dobrze zarobić?
– W tamtym barze.
Po pięciu minutach z baru wychodzi potwór Frankensteina. Ciągnie za sobą owego faceta z podbitymi oczami oraz wybitymi zębami i pyta:
– Frajerze, chcesz zarobić jeszcze?

Dodał:

May 16

Monstrum Frankensteina przychodzi do sklepu z odzieżą, żeby sobie kupić garnitur. Mierzy jeden, potem drugi… Gdy założył trzeci garnitur, stwierdził, że nie może się zdecydować który kupić, więc prosi ekspedientkę o radę. Ta przygląda się Frankensteinowi i mówi:
– Uważam, że we wszystkich garniturach jest pan wyjątkowo atrakcyjnym mężczyzną!

Dodał:

May 16

Doktor Frankenstein wchodzi do pokoju swego potwora, prowadząc ze sobą obrzydliwą czarownicę i mówi:
– Tak jak chciałeś, przyprowadziłem ci narzeczoną. Może nie jest zbyt urodziwa, ale jest jedyną kobietą, która na widok twojego zdjęcia nie zemdlała ze strachu.

Dodał:

May 16

Doktor Frankenstein przybył ze swoim potworem na kilkudniowe sympozjum naukowe chirurgów. Tego samego dnia założył się z kolegami, że stworzony przez niego potwór potrafi biegle mówić po angielsku.
Gdy doktor Frankenstein poprosił potwora, żeby powiedział coś po angielsku, ten uparcie milczał. Rozgoryczony doktor uregulował przegrany zakład i opuścił kolegów żegnany salwami śmiechu. Na ulicy doktor krzyczy do potwora:
– Jak mogłeś mi to zrobić? Dlaczego milczałeś, durniu?
– Doktorku, aleś ty głupi! Pomyśl tylko ile zarobimy forsy, gdy przyjdziemy tu jutro!

Dodał:

May 16

Noc sylwestrowa. Na balu przebierańców w hotelu potwór Frankensteina poznał bardzo atrakcyjną blondynkę. Oboje tańczyli, żartowali, pili alkohol, opowiadali dowcipy, jednym słowem zakochali się w sobie. Gdy było już po północy, blondynka zapytała Frankensteina, czy ma ochotę zrobić z nią “bara-bara”.
Po minucie znaleźli się w jej pokoju. On zdjął z siebie wszystko, ona też. Gdy rzuciła mu się na szyję, mówi:
– Jakiś ty piękny! W dodatku niezły żartowniś z ciebie! Kiedy wreszcie zdejmiesz tę maskę?

Dodał: