Blondynka wraca z randki z płaczem.
Mama pyta:
– Co się stało?
– On mnie rzucił – mówi blondynka – i stwierdził, że nie umiem tego, czego on ode mnie oczekuje.
Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach, pieskach i o tym, co i jak one ze sobą mogą robić.
– Nie, mamo – mówi córka – pieprzyć się i obciągać to ja umiem koncertowo! Jemu chodzi o to, że nie umiem gotować!!!
Jaka jest różnica między blondynką a toaletą?
– Toaleta nie będzie chodzić za tobą po użyciu.
Po czym poznać, że blondynka używała komputera?
– Po śladach korektora na monitorze.
Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
– “Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa…”
Jaka jest chroniczna wada wymowy blondynki?
– Nie umie powiedzieć “NIE”.
Czy słyszałeś przypowieść o blond-wilku, który wpadł we wnyki kłusownika?
– Odgryzł sobie trzy nogi i nadal był uwięziony…
Czy słyszałeś o blondynce, która wystrzeliła w powietrze?
– Chybiła…
Brunetka i blondynka idą przez park. Brunetka nagle mówi: “Och, popatrz na tego biednego zdechłego ptaszka!”
Blondynka spojrzała na niebo i spytała “Gdzie?”
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Policjant: “Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?”
Blondynka: “Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!”
Policjant zatrzymuje blondynkę:
– “Poproszę prawo jazdy!”
– “A co to jest”
– “To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu”
– “Aha, proszę bardzo”
– “Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny”
– “E..?”
– “Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu”
– “Aha, proszę”
Policjant zdejmuje spodnie.
Blondynka: “Co, znowu alkomat?”
Mąż: “Gdybyś nauczyła się gotować, moglibyśmy obyć się bez kucharki!”
Żona-blondynka: “Gdybyś nauczył się dogodzić mi odpowiednio, moglibyśmy obyć się bez ogrodnika!”
Dlaczego blondynki są jak jajecznica?
– Proste, łatwe i dobrze smakują.
Między blondynkami:
– Wiesz, mój mąż jest strasznie rozrzutny. Szasta pieniędzmi na prawo i lewo, kupuje jakieś bezsensowne rzeczy. Wyobraź sobie, że pół roku temu kupił gaśnicę i do tej pory ani razu jej nie użył.
Po czym poznać, że blondynka pisze fantastykę?
– Ma książeczkę czekową.
Blondynka dostała komórkowy telefon. Zabrała go, idąc na zakupy. Stała akurat w warzywniaku, gdy zadzwonił. Odebrała:
– Och cześć Zosiu! – ucieszyła się. – Skąd wiedziałaś, że jestem w sklepie?
Blondynka pyta się na ulicy:
– Przepraszam, która jest godzina?
– Za piętnaście siódma – odpowiada zagadnięty mężczyzna. Na to blondynka:
– Ja się nie pytam, która będzie za piętnaście minut tylko która jest teraz, baranie!!!
Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:
– Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę.
Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają.
Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy:
– Wdech, wydech, wdech, wydech…
Gdzie byłeś – pyta blondynka wracającego do domu męża.
– U kolegi.
– Ty pedale!
Tonącą w morzu piękną blondynkę uratował przechodzący brzegiem mężczyzna.
– Dziękuję, uratował mi pan życie! Z wdzięczności spełnię pana trzy życzenia.
– Mam tylko jedno, ale trzy razy…
Dyrektor przyjął blondynkę jako sekretarkę i w pierwszym dniu pracy udziela jej instruktażu:
– Niech pani zapamięta, że należy trzy razy dodawać cyfry zanim przedstawi mi pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna!
– Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy.
– Znakomicie. Lubię takie sumienne sekretarki!
– A tu ma pan dziesięć wyników.
Dlaczego się malujesz?
– Żeby ładniej wyglądać.
– A kiedy to zacznie działać?
Brunetka, ruda i blondynka założyły się, że przepłyną 20 kilometrów z wyspy na brzeg lądu. Brunetka przepłynęła 5 km, straciła siły i utopiła się. Ruda przepłynęła 10 km, straciła siły i utopiła się. Blondynka przepłynęła 19,5 km, po czym stwierdziła, że nie ma siły płynąć dalej, więc wróciła na wyspę.
Co zrobić, gdy blondynka rzuca w ciebie granatem?
– Złapać, wyciągnąć zawleczkę i odrzucić!