May 16

Środek nocy. Pod rozgwieżdżonym niebem na środku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwierają się drzwi i jak z procy wybiega stamtąd owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinając rozporek mówi:
– Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała…

Dodał:

May 16

- Baco, co pijecie, wodke, wino?
– No, i piwo!

Dodał:

May 16

Baca z gaździną jadą w pole:
– Słuchojcie no baco – zagaduje gaździna – coś mi się wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy…. tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w nocy śpi z nomi…
– A bo z womi tak zowse – zdenerwował się baca – w nocy się porozkrywata, dupy
powypinata i po ciemku poznaj która cyja…

Dodał:

May 16

W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając:
– Która to, która?
Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
– A cóż to, Jaśkowa? Dwie d… macie, że nie wiecie, która?

Dodał:

May 16

Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola:
– Jaki piękny dzionek!
A echo z przyzwyczajenia:
– … Mać, mać, mać…!

Dodał:

May 16

Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
– A co to się stało, kumie?
– Aaaa… musiołek go zastrzelić!
– To pewnie był wściekły, co???
– No, zachwycony to nie był!!!

Dodał:

May 16

Baca jest sądzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta:
– No to jak to było, Baco?
– Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeść cereśnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom… A on łostatniom cereśnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceśliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coś ze 27 razy…

Dodał:

May 16

Siedzi baca nad przepaścią i liczy:
– 127, 127, 127, …
Przechodzi turysta i pyta:
– Co robisz baco?
Baca zrzuca go w przepaść i liczy:
– 128, 128, 128, …

Dodał:

May 16

Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta:
– Baco, co robicie?
– A nic takiego, piore tylko kota.
– Kota? Przecież kota się nie pierze.
Na to Baca:
– A co wy tam turysto wicie, kota się pierze.
Za parę godzin turysta wraca z powrotem. Patrzy a kot leży nieżywy. I zwraca się do Bacy:
– A nie mówiłem, że kota się nie pierze?!
A Baca na to:
– Pierze się, pierze, ale sie nie wykręco.

Dodał:

May 16

Przychodzi turysta do bacy na Polanie Chochołowskiej:
– Baco, macie tu wrzątek?
– Jest, ino zimny.

Dodał:

May 16

Góral przyprowadził swoja żonę będącą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada:
– No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
– Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
– Panie doktorze, macie tu 1000 zł, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.

Dodał:

May 16

Śpiewa juhas na hali. Baca nie może wytrzymać i woła:
– Czego się drzes?!!
– Dyć to nie dżez, to folklor!

Dodał:

May 16

Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
– Czemu płaczesz Maryna?
– Oj, zgwałcili mnie zgwałcili!
– A o pomoc wołałaś?
– Oj, wołałam wołałam!
– I nikt nie przyszedł?!
– Nikt nie przyszedł!
– A ku wsi wołałaś?
– Oj, wołałam wołałam!
– I nikt nie przyszedł?
– Nikt nie przyszedł!
– A ku halom wołałaś?
– Oj, wołałam wołałam!
– I nikt nie przyszedł?
– Nikt nie przyszedł!
– A ku wierchom wołałaś?
– Oj, wołałam wołałam!
– I nikt nie przyszedł?
– Nikt nie przyszedł!
– A ku lasowi wołałaś?
– Oj, wołałam wołałam!
– I nikt nie przyszedł?
– Nikt nie przyszedł!
– Nikt nie przyszedł?
– Nikt nie przyszedł!
– Toć i ja sobie ulżę!!!

Dodał:

May 16

Nad Morskim Okiem siedzi stary baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
– Co tu robicie?
– Łowię pstrągi.
– Przecież nie macie wędki!
– Pstrągi łowi się na lusterko.
– W jaki sposób?!
– To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją bacy. On tłumaczy:
– Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój…
– Ciekawe… A ile już tych pstrągów złowiliście?
– Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie…

Dodał:

May 16

Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci mu z góry woda…
– Baco dach ci przecieka!
– Wim…
– To dlaczego nie naprawisz?!
– Ni mogę, przecież dysc pada.
– To dlaczego nie naprawisz, kiedy nie pada?!!
– A bo wtedy nie cieknie…

Dodał:

May 16

- Staro, obróciłabyś się ku mnie!
– Kces mnie, mój chłopecku?!
– Nie, ino puscos bąki…

Dodał:

May 16

Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
– A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jako nazywo: ugryź – nie, nie ugryź!… użarł – nie, nie użarł… A! Już wim! UJOT!

Dodał:

May 16

- Stasek, cy twoj konicek kurzy fajkę?
– Nie.
– No, to ci się szopa pali.

Dodał:

May 16

Baca rozmawia z turystą:
– Zabiłem wczoraj 10 ćmów – mówi baca.
– ciem – poprawia turysta.
– A kapciem.

Dodał:

May 16

Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
– Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
– A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada!
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
– Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie?!

Dodał:

May 16

Siedzi baca na szczycie Rys i krzyczy:
– Hej!… Morze, nasze morze…

Dodał:

May 16

Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
– Dokąd je prowadzicie?
– Do domu. Będę je hodował.
– Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
– W mojej izbie.
– Toż to straszny smród!
– Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.

Dodał:

May 16

Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta:
– Baco co wy robicie?
Na to baca:
– Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze.

Dodał:

May 16

Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka:
– To je iglok!
– To je spilok!
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował:
– To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!

Dodał:

May 16

W Morskim Oku, w przerębli kąpie się baca.
– Baco, nie zimno wam?! – pytają się turyści.
– Ni.
– Ciepło?
– Ni.
– A jak wam jest?
– Jędrzej.

Dodał: