Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100 km/h. Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog:
– Już Cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej:
– Pokochałam twego najlepszego przyjaciela – Kazia.
Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h.
Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu:
– Chcę dzieci!
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h.
– Chcę dom i samochód!
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h.
– Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje był na moje nazwisko.
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 150 km/h.
– A czego ty chcesz?
– Ja już mam wszystko co mnie potrzeba!
Mąż przyspiesza do 200km/h.
– A co masz?!
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:
– Poduszkę powietrzną!!!
May 16
May 16
Jedzie facet samochodem, włącza radio i słyszy:
– “Uwaga! Proszę Państwa przerywamy audycję, aby podać ważny komunikat! W okolicach Warszawy wylądował statek spoza naszej planety, po pozostawieniu przybyszów odleciał. W razie napotkania UFO-nauty prosimy o zachowanie spokoju! Z obcymi można się porozumieć po polsku, tylko trzeba wolno mówić. Podajemy przybliżony opis przybyszów: mali, zieleni, łapy do samej ziemi.”
Po pewnym czasie facetowi zachciało się siusiu (w okolicach Piaseczna), więc zatrzymał się przy lasku. Włazi w krzaki i zdębiał – widzi coś – małe, zielone, łapy do samej ziemi. Wolno mówi:
– Jestem kierowcą i jadę do Warszawy.
Słyszy:
– A ja jestem gajowy i sram!
Nie ma podobnych dowcipów
May 16
Jedzie facet rowerem, otworzył drzwi i wypadł.